PACHNĄCY POWRÓT JESIENI | BISPOL



Szkoła otoczyła nas swoimi ramionami w pełni. Codziennie dorzuca nowe zmartwienie, a zarazem sprawia, że na przerwach wybuchamy śmiechem w otoczeniu przyjaciół. Popołudniami wracam do domu, a od drzwi wita mnie Mama z ciepłym obiadem na stole. Uwielbiam te chwile, kiedy mogę powiedzieć Jej, co mi się danego dnia przydarzyło. Potem pędzie do swojego pokoju - mój mózg domaga się przecież nowej, nieskazitelnej wiedzy. Przeplata się to rozmowami z przyjaciółmi. Dni cą coraz krótsze, poranki i wieczory chłodniejsze, częściej pada i jest pochmurno, a liście nabierają kolorów i opadają na ziemie. To jest właśnie moje życie. Dziwne, pogmatwane, skomplikowane, smutne, wspaniałe, niesamowite, a najważniejsze - epickie.


W czasie tej najbardziej ponurej porze roku - lubię urozmaicać swoje życie o banalnie klimatyczne momenty. Najlepiej działają wieczory; ozdobione toną palących się świeczek i moją ulubioną piosenką. Każdego dnia po powrocie z nowej szkoły jestem naprawdę wykończona. Kiedy zamknę wszystkie sprawy związane ze szkołą, szybko ogarniam pokój. Chwytam ulubioną książkę lub szukam dobrego filmu czy serialu. Uwielbiam, kiedy oprócz czystości w moim pokoju unosi się aromatyczny zapach. Dlatego zapalam nowo przybyłe do mnie świeczki firmy Bispol.
Miałam szansę przetestować te o zapachu jaśminu, wanilii, truskawki, pomarańczy i róży. Muszę przyznać, że pomimo częstego użytkowania - wosk na długo wystarcza, a na dodatek wypełnia pomieszczenie tą niesamowitą wonią.

Życie jednak pędzi. Pędzi i nie chce się zatrzymać. Nim się spostrzegłam pierwszy miesiąc w nowej szkole już za mną. Czy jest w porządku? Tak. Na pewno wiele się zmieniło - w tym również ja. Każdy dzień jest nowym wyzwaniem i szansą na sprawdzenie się. Staram się nie zgubić myśli przewodniej i nieustannie dążyć do celu. Rutyna jest dobra, pozwala nie zbaczać z kursu. Dopiero teraz - po pierwszym miesiącu - pomału jestem w stanie się zmotywować do pracy. Wszystko jednak zepsuła choroba, która spowodowała tygodniową przerwę. Zdecydowanie wyrzuciła mnie z biegu. Będę musiała się sporo namęczyć, aby nadgonić życie. Jednak jestem w dobrej myśli. Jestem pozytywnie nastawiona. Jestem gotowa.


17 komentarzy:

  1. Ja też uwielbiam palenie świeczek jesienią, szczególnie tych zapachowych!

    NOWY POST lailaszaranek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam zapachowe świeczki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. znam wyroby tej marki, całkiem fajne, super biała tacka

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam zapachowe swieczki ❤️ Nie wyobrazam sobie bez nich jesieni!

    www.odkrywajacameryke.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tam nie lubię świeczek zapachowych. Mam kilka w domu, jednak nie często je palę.
    http://take-a-pencil-and-draw-world-of-race.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Sezon na palenie świeczek uważam za otwarty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo lubię świeczki ale zbytnio nie lubię zapachowych <3
    zapraszam
    mój blog |KLIK|

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy kreatywny komentarz.

Copyright © 2014 KLAAUDINESS , Blogger