Życie w amerykańskim śnie




 AMERYKAŃSKI SEN

Nie bez powodu w amerykańskich filmach i serialach - nastolatkowie mają niesamowitą moc. Ta siła polega na tym, że z łatwością potrafią zmienić zdanie, poglądy swoich rówieśników. Słynna elita, która rządzi szkołą. Dlaczego aż słynna? Przecież każdy marzy tylko o tym, aby do nich wstąpić. Wtedy ma gwarantowane "bezpieczeństwo". Bo jakże jego nowi przyjaciele mogą wyśmiewać się z tejże osoby? Otóż - często tak bywa - że właśnie najbliżsi stają się wrogami.

UMIESZ LICZYĆ? 

Może jeszcze nie mam ogromnego doświadczenia życiowego, jednak już prawie 16 lat jestem na tej planecie . Obserwuję, oceniam - wyciągam wnioski. Jakbym mogła cofnąć się do 2007r. i ponownie przeżyć kolejne dziewięć lat - dałabym sobie (na start) jedną radę: "Nie zważaj na innych". Niestety, coraz częściej dostrzegam, że ludzie nie są aniołami. Krzywdzą, zdradzają = wbijają nóż w serce. Dlatego jeśli umiesz liczyć...

LICZ NA SIEBIE!

Zauważyłeś, że w amerykańskich filmach i serialach zwyciężają osoby skryte, cicho dążące do celu? Nie dzieje się tak bez powodu. Bowiem słynna elita korzysta ze swoich przywilejów i rzadko kiedy muszą o cokolwiek się starać. Wszystko przychodzi im z łatwością. Złota młodzież. Kiedy następnie muszą się zmierzyć z prawdziwą dorosłością - przerasta ich to. Dlatego nie dąż do bycia jednym z nich. Jak widzisz - oni nie osiągają żadnego sukcesu. Manipulacją gwarantują sobie "szkolną nietykalność". Jednak kiedy ich zazwyczaj trzyletnia kariera w liceum się kończy - znajomości się rozpadają i zostają z niczym. Dlatego skup się na tym, co jest dla Ciebie ważne, na czym Ci zależy. Znajdź taką grupkę ludzi, którzy Cię szanują i czerp radość z każdego dnia!




24 komentarze:

  1. Nigdy nie wiedziałam czemu ludzie starają się dołączyć do jakiejś szkolnej elity. To gaśnie szybciej niż się zapala, życie weryfikuje nasze umiejętności i to, jakimi jesteśmy ludźmi. Żeby znaleźć przyjaciół nie powinniśmy się starać dorównać jakimś standardom, przyjaciel bierze nas takim, jakim jesteśmy. Niektórzy jednak dochodzą do tego dopiero wtedy, gdy zostają sami.


    /kinga-gloria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się Twój sposób myślenia i w pełni się z tym zgadzam :)

      Usuń
  2. Fajnie, że przytoczyłaś właśnie amerykański film. Przynaje, miałam czas w swoim życiu kiedy zawzięcie dążyłam do tej właśnie elity. Ale oduściłam, bo stwierdziłam że to nie ma sensu, a czuję się tylko jak jakaś "służąca" (?)

    Pozdrawiam,
    czesctuola.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Masz rację! Świetne określenie. Często ta "elitka" traktuje tych, co starają się do nich dostać jak popychadła. W końcu te amerykańskie filmy nie tylko są sposobem na miłe spędzenie czasu, ale powinniśmy obserwować pewne schematy zachowań i wyciągać wnioski ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Bardzo dobrze napisane! Szczerze przyznam, że właśnie na początku gimnazjum specjalnie zadawałam się dziewczyną, która właśnie należała do takiej ,,elty''. Robiłam to aby móc zabłysnąć przed innymi, bo bałam się że mnie nie zaakceptują, że właśnie będę wyrzutkiem. Strasznie mnie to wyniszczyło, stałam się kimś innym. Było mi ciężko, ale otrzepałam się z tego. Odnalazłam prawdziwe ja, które jest zupełnie inne od tego które próbowałam udawać, bo przecież do niczego to nie dążyło. W obecnej szkole jestem SOBĄ, zyskałam grupę sympatycznych znajomych i to jest fantastyczne :)
    http://ciszamysli.blogspot.nl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję <3 Wiele osób przechodziło przez to,co Ty... Jednak nie wszyscy orientują się, do czego to prowadzi. Cieszę się, że Ty jesteś sobą i nie starasz się nikomu na siłę przypodobać :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy post,będę wpadać częściej !
    http://okay-ihaveabook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Każdy z nas popełnia błędy. Powinniśmy wyciągać z nich wnioski i drugi raz ich nie popełniać.
    Odwdzięczam się za każdy szczery komentarz.
    Pozdrawiam,annnathalie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. super post, ciekawie się ciebie czyta, na pewno będę tu zaglądać! nie rozumiem jak można dążyć do bycia w takich elitach, lepiej mieć prawdziwych przyjaciół

    http://sloncezachmura.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz ciekawy styl pisania, powiem, że kiedyś już czytałam Twojego bloga, ale potem chyba zmieniłaś adres i nie mogłam Cię odnaleźć, dlatego też teraz dołączam się do Twoich obserwatorów.
    Posty jak mądre były, tak dalej i pozostały. Nigdy nie byłam w takiej szkolnej elicie, pamiętam czasy podstawówki kiedy było 6 dziewczyn w klasie, a ja byłam tą z którą nie chciały się trzymać. Wtedy nawiązałam swoją pierwszą przyjaźń z o rok młodszą dziewczyną i w sumie wyszło mi to na dobre.
    W moim gimnazjum jest elita, są to te same dziewczyny co w podstawówce, ale gdy wraz z moimi przyjaciółkami usłyszymy jak komentują swoje kolejne " melanże " łapiemy się za głowy. Jak dobrze, że nigdy mnie do siebie " nie przyjęły " :D

    http://millkeyshake01.blogspot.nl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj z powrotem! Oczywiście, pamiętam również Twojego bloga... Jednak o ile pamiętam było to "Large means beautiful". Jakże byłam zawiedziona, kiedy zobaczyłam, że adres bloga nie istnieje. Uwielbiałam czytać Twoje posty :)
      Teraz kiedy znowu odnalazłam Ciebie w blogosferze - możesz liczyć na komentarz pod każdym najnowszym wpisem z mojej strony! :)
      Dziękuję za komentarz <3

      Usuń
  8. Ach te szkolne/klasowe elity :D Niektóre są w porządku, innych ma się dość. Z jednej strony dobrze jest dbać o siebie, o własne interesy, rozwijać się samemu, ale z drugiej ważne też są relacje z innymi ludźmi. czasami trudno liczyć tylko na siebie ;)
    Ogólnie kiedy byłam w podstawówce, myślałam, że bycie popularnym, to bycie fajnym, ale jakoś później wyrosłam z tych myśli i nigdy nie miałam problemów z chęci zabłyśnięcia przed innymi poprzez znajomości.
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  9. Bycie w elicie jest jednym z najgorszych życiowych wyborów jakie można dokonać. Zatraca się siebie, nic nie wnosi prócz bycia kimś takim jak inni.
    Na początku wszystko fajnie, spoko, ok... Dochodzi jednak do momentu gdy masz problem i Twoja elita nie przyjdzie z odsieczą! :)
    Coś o tym wiem. 3 lata w gimnazjalnej elicie - ostatni rok i wszystko się wyjaśniło! "Twoja najlepsza grupka" przez 3 lata sieje ferment za plecami. :)
    Korzyści? BRAK!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że zdałaś sobie z tego sprawę! :3

      Usuń
  10. Świetnie napisany post, zgadzam się z tym co napisałaś. :)

    Zapraszam-Mój blog
    Odwdzięczam się za każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny post!Złoci przyjaciele z gimnazjum, z którymi teraz nawet nie chcę mieć kontaktu. Masakra.
    Ja myślę, że trzeba być sobą, bo jeśli ktoś ma nas lubić, to za to kim jesteśmy, a nie z to, kogo udajemy.

    Pozdrawiam,
    Wiktoria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Najważniejsze to być sobą!

      Usuń
  12. Niestety, ale ludzie teraz potrafia tylko ranic, krzywdzic i do tego ich zazdrosc.
    Dlatego warto isc przed siebie i nie zwazac na innych!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy kreatywny komentarz.

Copyright © 2014 KLAAUDINESS , Blogger